Ostatnie wygnanie
Autor: Hemda Rosenbaum, publikacja: 29.05.2008
„HaArec”Wiadomo powszechnie, że historia Żydów w Polsce w XX wieku była aż nadto posępna. Naziści wymordowali na polskiej ziemi kilka milionów Żydów z całej Europy, ale antysemityzm istniał tam przed ich przyjściem i po ich odejściu. Nowa wystawa, która zostanie dzisiaj otwarta w ramach Roku Polskiego w Izraelu zajmie się jednym z ostatnich przejawów zorganizowanego antysemityzmu w Polsce ubiegłego wieku: wygnaniem przez władze komunistyczne polskich Żydów w latach 1968 - 1970.
Z punktu widzenia historii wygnanie to było rezultatem zwycięstwa Izraela w Wojnie Sześciodniowej. Pokonane kraje arabskie były związane ze Związkiem Sowieckim, a polskie władze, które obawiały się okazywania z tej okazji sympatii dla Izraela, rozpoczęły kampanię oczerniania i delegitymizacji polskich Żydów. W wyniku tego większość Żydów, którzy pozostali w Polsce (25 tysięcy spośród 40 tysięcy), zostało zmuszonych do emigracji do Izraela.
Projekt „Pożegnania i powroty”, zorganizowany przez Instytut Adama Mickiewicza powstał, aby zrekonstruować aspekt osobisty tych historycznych wydarzeń – przy pomocy prac archiwalnych, prywatnych zdjęć i filmów, listów, widokówek, itp.
W ramach projektu zorganizowano warsztaty dla studentów z Polski i z Izraela, prowadzone przez polskich dziennikarzy i twórców z dziedziny kinematografii, a od dzisiaj owoce tych warsztatów zostaną zaprezentowane w Galerii Horace Richter.
Tłumaczenie: Krzysztof Dawid Majus
Raport sytuacyjnyAutor: Eli Barbur, publikacja: 12.09.2007
http://www.wirtualnemedia.pl/blog/index.php?/authors/56-Eli-Barbur
Ostatnio łaziliśmy z izraelskim rzeźbiarzem Zeewem Primorem (Włodkiem Przemysławskim) w nocy po iluminowanej Piotrkowskiej. On mieszkał kiedyś w Łodzi, skąd w 1961 roku wyjechał na stałe do Izraela; ja zdesantowałem tu po raz pierwszy i wyłem z zachwytu nad odnowionymi fasadami łódzkiej secesji.
Strzeliłem Zeewowi fotę na słynnej ławce z Tuwimem, który miał wybłyszczony kinol (podobno od głaskania „na szczęście). Zeew z wyglądu przypomina Einsteina, więc sesja zdjęciowa była b. udana.
Wiał silny wiatr i popadywał deszcz, rozświetlany błyskami flesza. Potem poszliśmy na Żywczyk z beczki do jednej z tych knajp na drewnianych podestach. Zeew, wybitny artysta, był w Polsce pierwszy raz od 46 lat i miał wystawę swoich rzeźb w Manufakturze – w ramach Festiwalu Dialogu Czterech Kultur.
Poza tym kręciliśmy dokumentalny film, który pokazywany będzie w telewizorniach i cinematekach podczas „Roku Polskiego w Izraelu” 2008-2009.
W projekcie filmowym uczestniczą młodzi filmowcy z obu krajów.
Głównym eksponatem wystawy Zeewa był dwumetrowy Don Kichot na szkapinie - cały
z drewna, ale przypominający robota z nowoczesnych komiksów i kina SF. Z tymże rycerzem z kopią (drąg z parkanu Cipory, sąsiadki Zeewa spod Jerozolimy)- jechaliśmy nazajutrz wąską szosą przez las i mieli nas sfilmować, gdy wyłonimy się efektownie zza lekkiego podjazdu.„Don Kichot” był przyśrubowany kopytami Rosynanta do platformy małej cieżarówki KIA, a my siedzieliśmy w szoferce: kierowca-pan Staszek, Zeew i ja z wysuniętym łokciem. Jechaliśmy stępa i nagle jakoś skosem od tyłu huknęła w nas (słup dymu!) czerwona toyotka, odbijajac się lekko i wpadając d
o rowu; my też lekko wpadliśmy do rowu, ale po drugiej stronie szosy.
Pan Staszek z obłędem w oczach i z napisem na plecach „Art service”, klął oglądając rozbite auto. Nikomu nic się nie stało, tylko Don Kichot rozwalony w drebiezgi,
wieńczące drogę hamowania toyotki. Zeew z zastygłą twarzą stał nad nimi w milczeniu, wyglądając jak kupka nieszczęścia. Po chwili wahania zaczęła to filmować ekipa, która w międzyczasie nadbiegła w panice.Sprawca wypadku latał po poboczu, wykrzykując w komórkę „ewidentnie moja wina”; okazało się, że pędził do swojego brata, który chwilę przedtem rozwalił się na motorze.
Nagle z piskiem opon zajechała druga toyotka, z której wyskoczyła kobitka w stroju „z epoki”- czarna krynolina z trenem, mantylka, rękawiczki do łokci, kapelusz i torebka na długiej rączce.W pierwszej chwili myśłałem: wariatka retro, czarna wdowa; wyjaśniło się
zaraz: projektantka ubiorów i żona tego, co nas skasował. Wracała z sesji zdjęciowej..., a jej tren powiewał teraz ulotnie nad asfaltem, gdzie piętrzyły się pogruchotane gnaty Don Kichota.
„Pierd...Dulcynea!- warknął pan Staszek i tak się to zakodowało w tej naszej polsko-izraelskiej koprodukcji.
Marzec 68. Pożegnania i powroty. Warsztaty dokumentalne.
Autorka: Katarzyna Kulińska, publikacja: „Midrasz”, nr 2 (130), 2008
Cieszę się, że mogę na łamach „Midrasza” zaprezentować projekt „Marzec 68. Pożegnania i powroty”. Warsztaty dokumentalne, których jestem uczestniczką, właśnie dobiegają końca – już tylko ostatnie korekty, ostatnie dogrywania, montaż i… Ale może od początku.
„Marzec 68. Pożegnania i powroty. Warsztaty dokumentalne.” to projekt, do realizacji którego zaproszeni zostali studenci z Polski i z Izraela. Jest on częścią programu Sezonu Polsko-Izraelskiego 2008-2009 – efekty prac uczestników warsztatów zostaną zaprezentowane na wystawie w Jaffie (planowane otwarcie – 29 maja 2008).
Jego organizatorami są: Maciej Drygas (reżyser filmów dokumentalnych, m.in. "Usłyszcie mój krzyk" i "Jeden dzień w PRL") i Mateusz Werner (kurator programu filmowego Instytutu Adama Mickiewicza) – autorzy projektu – oraz Artur Liebhart (prezes firmy dystrybucyjnej Against Gravity i producent wykonawczy projektu). Dwie inne osoby, bez których pomocy i zaangażowania projekt rozsypałby się na kawałki, to Viola Wein (koordynatorem projektu w Jerozolimie) oraz Michał Paluektau (Againt Gravity).
Naszym głównym celem nie było dotarcie do faktów nieznanych dotąd historykom, ale wejście w sferę emocji. Chcieliśmy znaleźć odpowiedź na pytanie, co przeżyły osoby uczestniczące w tak zwanych wydarzeniach marcowych. Jak kształtuje się ich pamięć o tamtych zajściach? Jaki jest stosunek do Polski osób, które wtedy zdecydowały się wyjechać? Wreszcie – co przetrwało z tamtych czasów w pamięci tych, którzy zostali?
Nie można jednak bezkarnie i bez wcześniejszego przygotowania wkraczać z kamerą, mikrofonem, czy piórem w czyjeś życie, dlatego też wzięliśmy udział w trzech bardzo intensywnych sesjach warsztatowych, spotykając się z historykami, dziennikarzami, ale przede wszystkim z ludźmi, którzy opowiadali nam o 1968 roku jako ich osobistym doświadczeniu – uczestników lub świadków wydarzeń.
Plan pierwszych warsztatów (11-13 grudnia 2006) koncentrował się wokół przedstawienie nam – młodym przyszłym dokumentalistom – jak najszerszego kontekstu historycznego „wydarzeń marcowych” oraz przygotowania metodologicznego. W tym celu organizatorzy przygotowali dla nas liczne spotkania: m.in. z profesorem Jerzym Eislerem, Joanną Wiszniewicz, Marcelem Łozińskim. Bardzo ciekawe i inspirujące były dwie wizyty – pierwsza na Dworcu Gdańskim, symbolu pomarcowych wyjazdów. Po stacji oprowadził nas jej dawny zawiadowca, Andrzej Zgutka, który pamięta tłumy osób gromadzących się co dzień na dworcu – wyjeżdżających i żegnających ich rodzin i przyjaciół. Tam też towarzyszący grupie izraelskiej reżyser Yossi Wein opowiadał o swoim wyjeździe – przygotowaniach do wyjazdu, pakowaniu, odprawie celnej, pożegnaniach na Dworcu. Druga, to odwiedziny w domu Ryszarda Wójcika, niezależnego dziennikarza dokumentalisty, autora m.in. książki „Powrót Dawida”, którego pasją jest
dokumentowanie otaczającej go rzeczywistości. Ze swojego domowego imponującego archiwum wyciągnął dla nas pamiątki, jakie pozostawili jego przyjaciele wyjeżdżając z Polski, zdjęcia z tamtego okresu i opowiadał, opowiadał, opowiadał…
Drugie warsztaty (26-29 marca 2007) odbyły się w Tel Awiwie. Miały one inny charakter od poprzednich, gdyż każdy z nas miał już pomysł własnego projektu, który później realizował samodzielnie. Będąc w Izraelu zajęliśmy się przede wszystkim zagadnieniem emigracji marcowej. Wprowadzenie w tę tematykę wziął na siebie redaktor naczelny gazety „Plotkies” – Leopold Sobel (dla wszystkich Poldek) – wygłaszając dla nas wykład pt. "Girush Polin" ("Wygnanie z Polski"). Po końskiej dawce teorii spotkaliśmy się z kilkoma osobami, które zgodziły się porozmawiać z nami o swoich osobistych
doświadczeniach emigracji – dziennikarzem Elim Barburem, Haliną Szafir - pisarką, kierowniczką biblioteki Instytutu Polskiego w Tel Awiwie, Zofią Braun. Zostaliśmy też ugoszczeni przez Korę i Marka Perelsteinów w ich mieszkaniu.
Spośród wszystkich warsztatów te w Tel Awiwie były, moim zdaniem, najsilniej integrujące obie nasze grupy – Izraelczyków i Polaków. Mogliśmy się w pełni przekonać, co to znaczy nocne życie w Tel Awiwie! Gospodarze stanęli na wysokości zadania i każdy wieczór spędziliśmy razem, bawiąc się świetnie w różnych tamtejszych klubach. Zaś ostatniego dnia udaliśmy się na wspólne zwiedzanie Jerozolimy.
Trzecie nasze spotkanie było w całości (nie licząc odwiedzin w Fundacji
Ośrodka „Karta”) poświęcone analizie projektów – prezentacji zebranych przez uczestników dotychczas materiałów, omówieniu ostatecznych koncepcji i sposobu ich realizacji.
Wypada mi więc zapowiedzieć, co będzie można zobaczyć na wystawie – w maju w Tel Awiwie, a prawdopodobnie we wrześniu w Warszawie.
Przede wszystkim chcę zwrócić uwagę na różnorodność form wybranych przez uczestników. W ramach warsztatów powstały cztery filmy – m.in. zabawna i wzruszająca opowieść o rzeźbiarzu Zeewie Primorze (Włodzimierzu Przemysławskim) na razie pod roboczym tytułem „Don Kichot musi wrócić”. Zeew opuścił Polskę w latach 60. i nie bierze udziału w życiu polskiej emigracji w Izraelu. Wciąż jednak czuje żal, że jego talent nie został doceniony w kraju, z
którego pochodzi. Jest skłonny przyjechać tutaj znowu, aby zaprezentować swoje rzeźby i udowodnić Polakom, co stracili. Reżyserce – Orly Buium – udało się zorganizować pokaz rzeźby Zeewa („Don Kichot na koniu”) w jego rodzinnej Łodzi. W podróży do Polski towarzyszy artyście dziennikarz Eli Barbur. Eli wyjechał po 1968, nigdy nie zerwał kontaktów z krajem. Jest znanym reporterem i współpracującym z polskimi mediami (m.in. jest stałym korespondentem Radia RMF FM na Bliskim Wschodzie). Ta podróż dwóch bohaterów o skrajnie różnych osobowościach to prawdziwy powrót Don Kichota we współczesnych polskich realiach.
Formę eseju wybrały Abigail Liebman oraz Karolina Famulska – opowiadając o losach swoich bohaterów, skupiły się na tym, jak doświadczenie emigracji wpływa na kształtowanie się tożsamości.
Na wystawie zostaną zaprezentowane także dwa reportaże radiowe. Trudnego zadania podjęła się Anna Traczyńska, która postanowiła przeprowadzić rozmowy z piszącymi w tamtym czasie dziennikarzami (do kogo udało jej się dotrzeć niech na razie pozostanie tajemnicą). Jej reportaż będzie ilustrowany listami przesyłanymi do gazet - m.in. "Polityki" - stanowiącymi znakomitą ilustrację ówczesnych społecznych nastrojów. Na koniec będzie można również zobaczyć instalację, na której pokazane zostaną pamiątki pozostawione w Polsce przez osoby udające się na emigrację.
Więcej o idei projektu, warsztatach oraz projektach uczestników można przeczytać na stronie www.march68.info.
Czym były dla nas te warsztaty? Mogę mówić tylko za siebie. Za najważniejsze uważam rozmowy z moimi bohaterami. Mimo że dotyczyły rozstań, to nigdy rozłąka fizyczna nie wiązała się z rozstaniem duchowym, emocjonalnym. Moi rozmówcy nie zerwali kontaktów z bliskimi sobie ludźmi i to jest optymistyczny aspekt tej historii – mimo wszystko.
Warsztaty Instytutu Adama Mickiewicza
Program Obchodów Marca 68
Autor: Poldek Sobel, publikacja: "Plotkies", 2007-10-19
W poprzednich numerach Plotkies informowałem o spotkaniach w ramach
warsztatów pt. ‘Marzec 1968. Pożegnania i powroty’, organizowanymi
przez Instytut im Adama Mickiewicza w Warszawie. Celem tych warsztatów
jest wyprodukowanie wystawy, filmów, programów radiowych oraz książek o
tematyce marcowej w celu zaprezentowania jej na wystawie w Izraelu w
ramach organizowanych w przyszłym roku ‘Dni Polskich w Izraelu’.
Zasugerowałem organizatorom, aby impreza izraelska zbiegła się czasowo
ze Zjazdem w Ashkelonie, wystawa ma mieć miejsce w Jaffo na Starówce
(koło Szetach hagadol – kto to jeszcze pamięta????), no a z Ashkelonu
do Jaffo to tylko mały kroczek.
Organizatorzy programu również przeprowadzili rozmowy w Sztokholmie z
Instytutem Polskim oraz Muzeum Żydowskim, aby całość lub część programu
udostępnić naszej emigracji w Szwecji w ramach przygotowanych obchodów
40 rocznicy Marca i wystawy przygotowywanej w Muzeum Żydowskim w
Sztokholmie. Również istnieje możliwość, iż program ten dojedzie
również do Geteborga. Jest to więc chyba jedno z centralnych
przedsięwzięć rocznicowych.
Józek Wein
Oprócz tego zwiedziliśmy Archiwum Ośrodka Karta
(http://www.karta.org.pl/)
na Narbutta (dziwnie mi biło serce gdy jechaliśmy Kazimierzowską,
Wiśniową, Sandomierską) gdzie zapoznaliśmy się z ich materiałami
marcowymi. Również obejrzeliśmy film Ewy Szprynger Rachela na Dworcu
Gdańskim, który oceniony został bardzo pozytywnie przez uczestników
warsztatów.
Samson
Jednego wieczoru udaliśmy się na kolację do restauracji Samson na Nowym
Mieście, gdzie Schab po żydowsku wzbudził zdumienie naszej koleżanki
przestrzegającej micwot. Wyjaśniłem jej, iż to kasztut nusach Polin
czyli koszer w polskim stylu. Ale atmosfera i jedzenie były doskonałe i
nigdy nie widziałem tyle wódki wypitej przez Izraelczyków.
Prezentacje indywidualnych projektów zajęły wiele godzin i tu przedstawiam je w dużym skrócie, ale mam nadzieje w wierny sposób.
Nir
Pierwszy
projekt przedstawił mody Izraelczyk Nir Dawid Zats. Jego projekt to
film pt. Kabaret Polska przedstawia prawdziwe przedstawienie kabaretowe
o Marcu 68 oraz emigracji. Nr wykorzystuje niezwykle interesujące
materiały archiwalne zebrane przez amatora kolekcjonera pod Warszawą.
Nir prosił, aby nie pisać zbyt dużo o jego filmie, ponieważ wiele
elementów jest jeszcze nie ustalonych a wiele rzeczy ma być
niespodzianką.
Magda i Grzesiek
Następny projekt przedstawił Grzegorz Brzozowski młody socjolog z UW.
Współpracuje z nim jako wolontariuszka studentka szkoły filmowej w
Łodzi Magda Kowalczyk. Ich film będzie dotyczyć problemu wygnania -
jednego z ziem wschodnich II Rzeczypospolitej oraz z Polski po 1968 –
możliwe iż również obejmie sprawę wygnanych (wysiedlonych?) Niemców.
Centralnym motywem filmu będą dzieje rodziny Stankowski. Starszy pan
Stankowski urodzony w Samborze przeżył prawdziwie okrutną epopeję
wojenna i po zakończeniu wojny osiadł w Szczecinie, obecnie zaś mieszka
w Kołobrzegu. Jego syn Michał wyjechał po Marcu do Izraela i mieszka
koło Tel-Awiwu. Rodzina ta nawiązała kontakt z Niemcem, który mieszkał
w ich szczecińskim domu i mamy nadzieję, iż Grzesiek będzie miał czas i
fundusze włączyć do swego filmu również tę osobę.
Orly
Orly Buium to doprawdy czarująca i fenomenalna kobieta-piorun z Beer
Szewy. Jej film jest już w dość zaawansowanej fazie produkcji i opiera
się na dwóch osobach Zeewie Primorze (Włodku Przemysławskim) rzeźbiarzu
z okolic Jerozolimy i dziennikarzu, literacie i częstym gościu w
Plotkies Eli Barburze.
Kadr z filmu "Don Kichot musi wrócić"
Zeew otrzymuje ofertę wystawienia swojej rzeźby w Łodzi z której
wyjechał w latach
60-tych do Izraela i już nigdy nie był a Eli ma
służyć jako jego dobry duch w Polsce. Co jest ważne to że Zeew nie ma
żadnego kontaktu z Polska i Polska go nie interesuje a Eli jest bardzo
związany z polska pracując w Izraelu jako korespondent pewnej rozgłośni
radiowej. Zeew przywozi swoją rzeźbę „Don Kichota na koniu” i w filmie
zobaczymy przygody rzeźby Zeewa i Eli w Polsce. Tytuł roboczy filmu:
„Don Kichot musi wrócić”. Jest to doprawdy doskonała filmowa nowela o
smaku słodko-gorzkim - śmiejemy się przez łzy i bardzo sympatyzujemy z
Zeewem. Resztę zobaczycie sami!!!!

Karolina Famulska (również gościła na naszych łamach) specjalizuje się
na Uniwersytecie im Kopernika w Toruniu w pisarzach izraelskich
piszących po polsku.
Dosłownie kilka dni przed warsztatem zakończyła
swoja prace doktorską, która ma obranić w listopadzie. Karolina również
pomaga mi w Archiwizacji Plotkies w Archiwum Emigracji (zob. ‘Plotkies
for ever’ w tym numerze). Karolina pisze opracowanie w stylu eseju
biograficzno-filozoficznego o jednej z naszych koleżanek i wiernej
korespondentce Plotkies Zosi Lewinter (Sofii Braun), z Wrocławia. Moim
skromnym zdaniem Karolina ma przed sobą trudne zadanie i jestem pewny,
iż po mistrzowsku z niego się wywiąże, bo wszystko co Karolina pisze
jest na jak najwyższym poziomie intelektualnym oraz językowym.
Adam Szumilak student dziennikarstwa na Uniwersytecie Wrocławskim
znalazł
prawdziwe złoto dla swojego projektu – audycji radiowej o
powracających do Polski emigrantach marcowych. Jego bohaterem jest
Andrzej Kudesz z Krakowa, który wyjechał do Izraela w 69 i powrócił do
Polski w 2004 r. Andrzej obecnie mieszka pod Wrocławiem i oprócz
biznesu budowlanego zajmuje się produkcja ekologicznie czystych kozich
serów. No a jego opowiadania o dzieciństwie i pobycie w Izraelu to
doprawdy uczta.
Abigail Liebman, studentka współczesnej historii żydowskiej na
Uniwersytecie
Hebrajskim w Jerozolimie zajęła się trudnym tematem
emigrantów marcowych, którzy szczególnie ucierpieli w PRLu. Opisuje
dzieje naszej koleżanki Wery Lechtman oraz jej matki Toni Lechtman.
Prezentacja Abigail była oparta na doskonałej ilustracji fotograficznej
i po wprowadzeniu niewielkich zmian do tekstu praca Abigail będzie
niezwykle ciekawym dokumentem o dwóch pokoleniach Żydów polskich
napisana zarówno po polsku jak i po hebrajsku.
Również inne projekty będą w dwóch wersjach językowych – nie wiem czy będzie również wersja angielska dla szerszej publiki.
Jonatan Rozenbaum to jedyne dziecko naszej emigracji biorące udział w
tym programie. Jonatan przedstawił nam projekt filmu o tym jak normalne
izraelskie dziecko w wieku 9 lat ni stąd ni zowąd jedzie na Reunion w
Ashkelonie gdzie spotyka się z setkami ludzi mówiących po polsku.
Pierwsza Reunion Jonatana była w 1998 r. i opowiadał nam różne zabawne
historie o sobie swoich Ciociach (Ewie i Fredzie) oraz kuzynkach.
Niewątpliwie taki dokument to prawdziwy skarb, może się dowiemy co na
prawdę myślą o nas nasze dzieci?
Ostanie dzień był poświęcony na omówienie dwóch kluczowych elementów
całego programu. Pierwszy to projekt Anny Tarczyńskiej. Ania
postanowiła (jako reakcja na moja prowokacyjne pytanie – Dlaczego wciąż
robi się filmy o ofiarach marca – a nie tych którzy marzec
spowodowali?). Ania jak na razie umówiła się na wywiad z Mieczysławem
Rakowskim i w ostatnim dniu warsztatów odbyła z nim rozmowę wstępna do
głównego wywiadu, gdzie omówi głównie słynne listy wysyłane podczas
zajść marcowych do Polityki. Miała tez kontakt z Andrzejem Werblanem
oraz Kazimierzem Kąkolem – pozostaje pytanie czy uda się jej
przeprowadzić jakiś mający znaczenie wywiad.
Kasia
I na koniec została nam Kasia Kulińska sam najważniejszy gwóźdź
programu. Jej zadaniem jest odnalezienie przedmiotów pozostawionych
przez Żydów wyjeżdżających na emigrację oraz związanych z nimi
historii. Z tego stworzona zostanie wystawa rzeczy pozostawionych w
Jaffo a filmy książki i audycje radiowe będą oprawą tej wystawy.
Zadanie jest doprawdy trudne i odpowiedzialne!
Ku mojemu wielkiemu wstydowi i rozczarowaniu na apel Kasi o
pomoc NIKT z czytelników Plotkies nie zareagował. Umieściła ona również
ogłoszenie w Midraszu i mówiła o tym przez radio ZET i nikt się nie
odezwał. Przypomina mi to sytuację opowiedzianą przez Jacoba Dammasa w
jego filmie Kredens.
Jedyne osoby z którymi Kasia jest w kontakcie i które maja coś
pozostawionego przez emigrantów to Ludka Wujec i Bella
Szwarcman-Czarnota. Ale jak wszyscy wiemy to są Żydówki, którym
naturalnie rodzina pozostawiała rzeczy. Potrzebne są informacje o
rzeczach pozostawionych przyjaciołom, kochankom, sąsiadom, wrogom itd.,
aby opowiedzieć ich historie. Te rzeczy nie koniecznie będą
transportowane do Izraela – wystawę można zrobić z fotografiami,
filmami i nagraniami. Poniżej ponawiamy apel Kasi i mam nadzieję, iż
kogoś ruszy sumienie a pamięć się odezwie i przypomnicie sobie, ze przy
wyjeździe zostawiliście jakieś książki, stoły czy znaczki pocztowe
kolegom lub przyjaciołom.
W sumie młodzi ludzie uczestnicy programu zaczęli tworzyć
sporo ciekawych i wartościowych projektów, które gdy zostaną ukończone
z powodzeniem będą stanowić wartościowy i ciekawy wkład do obchodów 40
rocznicy wydarzeń marcowych.
A oto list od Kasi:
PAMIĄTKA POZOSTAWIONA W POLSCE
Szanowni Państwo!
Jestem studentką IV roku historii Uniwersytetu Warszawskiego,
interesuję się szczególnie powojenną historią społeczności żydowskiej w
Polsce. Od grudnia 2006 uczestniczę w warsztatach dokumentalnych
organizowanych przez Instytut Adama Mickiewicza w Warszawie "Marzec
1968. Pożegnania i powroty." (www.march68.info). W ramach tychże
warsztatów realizuję projekt, do którego zbieram pamiątki zostawione
przez osoby wyjeżdżające z Polski po Marcu przyjaciołom, rodzinie,
która nie wyemigrowała. Z takimi pamiątkami na pewno związane są
przeróżne opowieści, historie, które tylko życie potrafi wymyślić. Z
przedmiotów, do których uda mi się dotrzeć, oraz z opowieści z nimi
związanych chcę stworzyć wystawę.
Na razie udało mi się skontaktować tylko z kilkoma osobami, które
zgodziły się porozmawiać ze mną i udostępnić mi przechowywane przez
siebie rzeczy. Dlatego też zwracam się do Państwa – tych, którzy
wyjeżdżając zostawili przyjaciołom na pamiątkę swoje zdjęcie, ulubioną
książkę lub płytę oraz tych, którzy mają to zdjęcie (książkę, płytę)
wciąż gdzieś na półce w domu o kontakt ze mną i pomoc w stworzeniu
wystawy.
Z góry dziękuję za wszelkie informacje,
Katarzyna Kulińska
kkulinska@o2.pl
"Warsztat Marzec 68. Pożegnania i Powroty."
Autor: Poldek Sobel, "Plotkies" nr 32, 2007-06-12
W nr 30 Plotkies zapoznaliście się z koncepcją projektu „Marzec 68 Pożegnania i Powroty”. W końcu marca br. odbyło się drugie spotkanie uczestników tego programu w Tel Awiwie i ja, wasz uniżony sługa wziąłem w nim udział, aby wam to wszystko dokumentnie opisać. [...]
Otóż w skrócie: W roku 2008 odbędzie się w Izraelu Sezon Polski. Z tej okazji Instytut Adama Mickiewicza w Warszawie
(http://www.iam.pl/pl/site/) przygotowuje zbiór prac
młodych Izraelczyków i Polaków, który ma być rezultatem działalności warsztatów zatytułowanych „Marzec 68. Pożegnania i Powroty”. Pomysłodawcą i organizatorem twórczym tego przedsięwzięcia jest Mateusz Werner, Kurator Programu Filmowego Instytutu Mickiewicza. Koordynatorem projektu w Polsce (w Warszawie) jest Artur Liebhart (Dyr. Against Gravity), a w Jerozolimie - Viola Wein. Viola nie tylko przez wiele miesięcy opiekuje się izraelskimi uczestnikami ale również po mistrzowsku zorganizowała program warsztatów w Izraelu, pracując w dzień i noc osiagneła wspaniałe rezultaty.
Znany polski filmowiec Maciej Drygas koordynuje sprawy filmowe. M.Drygas opierając się na pracach uczestnikow programu planuje stworzenie dokumentalnego filmu pod jego rezyserią. Moja rola jak i Józka Weina (gitara basowa w grupie Tułaczy w Bablu na Nowogrodzkiej) dotyczyła spraw merytorycznych i konsultacji. Tym razem warsztaty odbyły się w Izraelu, trwały 4 dni i były niezwykle intensywne. Prace odbywały się w języku angielskim, ale wiele mówiło się po polsku i po hebrajsku z okazyjnymi tłumaczeniami. Koszty całego przedsięwzięcia ponosi Instytut Mickiewicza.
Uczestnicy warsztatu zebrali się 26.III.07 rano w hotelu "Adiv" przy rech. Mendele
Mocher Sfarim i wspólnie wyruszyliśmy do Cinemateku (to jedno z miejsc dla projekcji filmowych przeznaczonych dla intelektualistów) w Tel Awiwie. Przywitał nas przy wejściu Alon Garbuz, szef tego kina, a Przewodniczący Izraelskiej Akademii Filmowej w postaci Marka Rozenbauma, wygłosił krótką, powitalną mowę. Następnie wyświetlony został film pt. "Szkoła nr 27" Szymona Zaleskiego i Marilyn Wette. Jest to film o klasie Marka ze szkoły żydowskiej w Łodzi. Film był bardzo dobrze oceniony przez uczestników i kierownictwo warsztatów. Następnie wyświetlony został film jednej z uczestniczek, młodej adeptki sztuki filmowej Orly Buium pt. "All my exxx" w celu zaprezentowania metody, którą studentka zechce zastosować do produkcji swojego filmu w ramach
projektu. Podczas dyskusji okazało się, iż Orly zamierza wyprodukować dokument dot. dwóch lub trzech postaci z naszej emigracji, które przedstawiają sobą niezwykłe postawy i historie życiowe – jedną z nich jest Zeev Primor, rzeźbiarz z Jerozolimy, a drugą Eli Barbur, dziennikarz i pisarz (często publikuje również w Plotkies) - bohaterowie filmu są krańcowo różni w swym podejściu do życia, czy w osobowości. Orly poszukuje trzeciej postaci, ale ten pomysł został zakwestionowany przez Józka Weina (opiekuna merytorycznego grupy do spraw profesjonalnych związanych z kinematografią).
od lewej: Abigail, Orly i Karolina
Następnie cała grupa warsztatowa pojechała na Uniwersytet w Tel Awiwie (Binian Gilman, gdzie w latach 1968-72 byłem początkowo studentem, a później asystentem na Wydziale Historii Ogólnej). Tam, po doskonałym obiedzie w kafeterii, powitał nas wykładowca Wydziału Historii Żydostwa Polskiego, Dr Scott Uri oraz sekretarz wydzialu, Chaim Cohen i nasze zajęcia potoczyły się dalej. Tu przedstawię osoby, które zdawały sprawozdania ze swoich prac przygotowawczych, ale być może zrobię to nie dokładnie w tym porządku, w którym się potoczyły rozmowy, wykłady, dyskusje i analizy poszczególnych projektów.
Jonathan Rozenbaum (syn Marka i siostrzeniec Fredy i Ewy), student szkoły filmowej Uniwersytetu w Tel Awiwie, przedstawił nam projekt stworzenia filmu o swojej rodzinie - emigrantach marcowych. Odbyła się dyskusja na temat tego, ile pokoleń rodziny ten film powinien objąć. Na pytanie, dlaczego Jonathan chce zrobić taki film, młodzieniec odpowiedział (przytaczam z pamięci): „Chcę zrozumieć dlaczego, kiedy jako małe dziecko pojawiałem się na różnych imprezach polskich, takich jak np.,. zjazd w Aszkelonie, to byłem wtedy obcałowywany przez różne znane lub nieznane mi osoby".
Karolina
Karolina Famulska, polonistka i bibliotekarka z Uniwersytetu im. Kopernika w Toruniu przygotowuje analizę w postaci eseju o przedstawicielce emigracji marcowej Zosi Braun (Lewinter). Podobny projekt, ale w języku hebrajskim podjęła Abigail Liebman, studentka na Katedrze Najnowszej Historii Żydowskiej przy Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie.
Abigail
Nir
Nir Dawid Zats przygotowuje kabaret na temat Marca. Ciakawostką jest to, że Nir ma wielkie zainteresowanie sprawami polskimi, bowiem ma tam (w Polsce) narzeczoną i już niedługo odbędzie się chasyne (ślub).
Katarzyna Kulińska, studentka historii UW, ma przed sobą naprawdę trudne zadanie – podjęła się przygotować wystawę składającą się z przedmiotów pozostawionych w Polsce przez Żydów po emigracji w 1968 roku. Wystawa będzie prezentować same tego typu eksponaty, jak również historie ich pozostawienia i odszukania. Być może zostanie to wykonane w formie filmowej. Proszę przeczytać jej prośbę na końcu artykułu.
Ania i Kasia
Anna Tarczyńska, niezwykle sympatyczna studentka dziennikarstwa i psychologii UW, została przekonana przez uczestników warsztatu, że musi zmienić kierunek swoich zamierzeń dot. projektu i obecnie planuje odszukanie osób, które tworzyły aparat przemocy i prześladowań w 1968r. Ania planuje przeprowadzenie z nimi wywiadów i ich publikację.
Grzesiek Brzozowski
Grzegorz Brzozowski, student socjologii na UW, podjął się tematu „Wypędzonych” i chce zrobić film o doświadczeniach i przeżyciach trzech różnych rodzin wypędzonych z Polski, a wywodzących się z Polaków z Kresów, Żydów w 1968 oraz Niemców z Ziem Zachodnich po II Wojnie światowej. Jest to bardzo ambitny i trudny, lecz jakże ciekawy projekt. Podobnie jak w przypadku Katarzyny, Grzegorz zwraca się do czytelników o pomoc.
Adam Szumilak, student dziennikarstwa i studium żydowskiego we Wrocławiu, zamierza wyprodukować audycję/reportaż dla radia na temat emigranta marcowego, który powraca do Polski.
Izraelczyk Yossi Meiri student szkoły filmowej na Uniwersytecie w Tel Awiwie, był chory podczas tego warsztatu, zjawił się pod koniec i do tej pory jego projekt nie jest sprecyzowany. Wydaje się, iż zamierza wyprodukować film oparty na elementach rysunkowych oraz na materialach archiwalnych.
Drugi dzień warsztatów był w całości poświęcony wykładom i wyświetlaniu filmów związanych z tematyką marcową. Pierwszy wykład wygłosiłem ja. Nosił tytuł "Girusz Polin" (Wygnie z Polski) i złożony był z dwóch części. Omawiałem genezę, społeczno-polityczne podłoże wyjazdu z Polski, kierunki emigracji oraz jej strukturę pokoleniową.
Następnie odbyła się projekcja filmu Andrzeja Krakowskiego pt. "Farewell to my country”. Filmy przedstawione uczestnikom warsztatu miału dwa cele: jeden merytoryczny dot. zapoznania się z tematyką marcową oraz dydaktyczny – poprzez omówienie aspektów związanych z techniką filmową studenci mieli pojąć, jakich błędów powinnych unikać w swoich filmach.
Prezentacja koszulki z Aszkelonu 89, którą Wilek sprezentowal Ruti jako współuczennicy we wrocławskiej VII
Po krótkiej przerwie odbyła się druga cześć mojego wykładu "Girusz Polin", gdzie
omówiłem formowanie się naszej „wycieczki”, czyli emigracji w latach 1968-1980 oraz jej obecny stan, a w szczególności - jak ona funkcjonuje jako środowisko w Izraelu – rzecz, która najbardziej interesowała uczestników warsztatu. Oczywiście uświadomiłem słuchaczy, iż informacje uzyskane na Warsztacie o Reunion, Aszkelonach, piknikach, Biuletynie Plotkies itd. itp. są ściśle tajne i nie wolno im niczego zapamiętać. Myślę, iż większość grupy po kilku minutach wykładu zasnęła i słodko spała, wiec żadnych problemów z tym nie będzie. Skrócona wersja tego wykładu będzie przedstawiona w Mullsjo w tym roku.
Słuchacze podczas mojego wykladu z tylu Viola i Awi
Po obiedzie w kafeterii odbyła się projekcja filmu Jacoba Koflera „Stateless” wyprodukowanego dla telewizji duńskiej. (Dzięki dla Krzyśka za przysłanie mi DVD tego filmu). Po 15:00 odbył się dość długi wykład prof. Mosze Fassa z Uniwersytetu Hebrajskiego. Mosze był w 1968-1970 opiekunem studentów-emigrantów z Polski w
Jerozolimie i po długim lecz bardzo zabawnym wprowadzeniu na temat statusu języka Jidysz w Izraelu (on jest właśnie profesorem Jidysz) opowiedział o swoich wspomnieniach i o prowadzeniu się naszych koleżanek i kolegów w tamtych czasach. Proponuję przeczytanie artykułu pt. "ŻYDOWSCY STUDENCI Z POLSKI" pióra Yossi Mora w bieżących Plotkies, aby zorientować się jakie były opinie izraelskie na temat naszych znajomych w Jerozolimie. Okazuje się, że obecni stateczni panowie i panie, wówczas zdrowo narozrabiali w akademikach na Giwat Ram i na Górze Scopus.
Wykład Mosze Fassa
Leon
Następnym prelegentem był Leon Sfard, który opowiedział historię swojej działalności jako działacza opozycyjnego na UW, jego aresztowania i wyjazdu do Izraela oraz aklimatyzacji w kraju. Czytelnicy może pamiętają, że w odległym numerze 8 w listopadzie 2002 r. Leon opowiadał nam o sobie w długim wywiadzie.
Wieczorem uczestnicy obejrzeli jeszcze dwa krótkie filmy: "Documents" Jacuba Dammasa na temat paszportów i dokumentów podróży oraz spraw obywatelstwa widzianych oczami młodego syna i wnuka emigrantów marcowych oraz film Fredka Łuszczyny vel Luvalla pt. "Babel" o tym, jak wyglądało nasze życie przed emigracją.
Przez prawie cały dzień byli obecni na sali Zosia Braun i Witek Ben Dor (Druski, który akurat zawitał do Izraela z Warszawy) i dzięki temu w różnych sprawach można się było do nich odwołać jako do naocznych świadków wypadków marcowych i dowiedzieć szczegółów o emigracji do Izraela.
Po takim dniu co młodsi uczestnicy poszli jeszcze do klubu, a ja się powlokłem do łóżka.
W środę według programu mieliśmy zwiedzić Beit Ha'tfucot (Muzeum Diaspory) na Uniwersytecie w Tel Awiwie. Z powodu strajku izraelskich pracowników oświaty oraz z powodu potrzeby dokończenia oceny prac uczestników, siedzieliśmy jeszcze w hotelu do obiadu omawiając poszczególne projekty i podsumowując pierwsze dwa dni.
Po południu zebrało się w hotelu kilka osób z emigracji, które w bardzo bezpośredni sposób podzieliły się z uczestnikami swoimi doświadczeniami emigracyjnymi. Eli Barbur, autor i dziennikarz stale publikowany w Plotkies, opowiadał o swoim Marcu w Warszawie, jego wyjeździe do Danii, oraz o wyjeździe do Izraela. Halina vel Ayelet
Szafir, pisarka, dramaturg, a obecnie również bibliotekarka w Instytucie Polskim w Tel Awiwie, opowiadała o swojej drodze na emigrację, a także o swoich ambicjach literackich – kilka swoich opowiadań przekazała do publikacji w Plotkies. Na zakończenia Zosia Braun opowiadała o wyjeździe z Polski, ale bardziej skupiła się na swoich problemach z odzyskaniem obywatelstwa, o czym pisała również w Plotkies.
Dyskusja u Kory i Marka
Po kolacji pojechaliśmy w odwiedziny do Kory i Marka Perelsteinów, którzy uprzejmie otworzyli nam wrota swojego domu na "najazd" młodzieży polsko-izraelskiej.
Przyszykowali wspaniały poczęstunek i dzięki umiejętnemu zadawaniu rzeczowych i bardzo ciekawych pytań, wywołali stymulującą dyskusję. Już było bardzo późno, kiedy wreszcie udało mi się wyciągnąć "warsztatowców" od Perelsteinów, zwłaszcza, że następnego dnia pobudka miała się odbyc o 7.00-ej rano. Ale młodzież zamiast spać, znów poszła do miasta na tańce, hulanki i swawole. Izraelczycy i Polacy bez żadnych oporów "imprezowali" wspólnie!!!
- Ja się poddaję, już więcej nie mogę gadać
Ostatni dzień był przeznaczony na zwiedzanie Jerozolimy. Viola (koordynator warsztatów, jak już pisałem) zorganizowała zwiedzanie Yad-Vashem. W Muzeum przewodniczka Rina pokazała nam główne sale poświęcone Zagładzie. Zrobiła to w mistrzowski sposób, unikając wspominania jakichkolwiek kontrowersyjnych wydarzeń: pogromów w Warszawie jesienią 1939 r., sprawy Jedwabnego, czy pogromu w Kielcach. Ciekawe jest, co ona pokazuje zwiedzającym, kiedy do Yad-Vashem przyjeżdża grupa niemiecka?
Po obiedzie w Yad-Vashem (wraz z Witkiem Ben Dorem, który się do nas dołączył) pojechaliśmy na Górę Oliwną i stamtąd zrobiliśmy wspaniałą , pieszą wycieczkę. Naszą przewodniczką była Karolina Famulska, która dogłębnie poznała Jerozolimę, będąc swego czasu stypendystką na Uniwersytecie Hebrajskim. Szliśmy przez cmentarze do Ogrodów Getesmeni, następnie przez bramę św. Stefana (czyli Lwów) do Via Dolorosa i miejsc związanych z męczeństwem Chrystusa oraz do Bazyliki Grobu Świętego. Stamtąd poszliśmy pod Ścianę Płaczu i przez Bramę Jaffo wyruszyliśmy do Ein Kerem, gdzie w miejscowej knajpie położonej koło źródełka (według legendy - brzemienna Matka Boska spotkała się tam z brzemienną św. Elżbietą) odbyła się końcowa, uroczysta kolacja, , na ktorej tańcom i hulankom nie było końca, a temu wszystkiemu Viola akompaniowała na pianinie.
Lepiej się nie pytać, o której wróciliśmy do hotelu, bo przeciez o 4.00 nad ranem część polska "warsztatowców" miała jechać na lotnisko. Nie wierzę, aby tej nocy poszli spać!
Oto, co miało miejsce podczas drugiego warsztatu. Następny ma się odbyć w Krakowie na jesieni, gdzie spodziewane będą już konkretne rezultaty pracy uczestników.
A oto plany projektów napisane przez niektórych wykonawców:
Adam Szumilak
Studiuje na Uniwersytecie Wrocławskim dziennikarstwo, a także studia żydowskie. Mój projekt (reportaż radiowy) dotyczy człowieka, który w 69 roku wyjechał do Izraela, ze swoją żoną (Polka, nie-Żydówka), a kilka lat temu wrócił do Polski dla swojej nowej żony (Polki, nie-Żydówki).
Jeśli chodzi o tzw. input, to nie mam żadnych specjalnych potrzeb. Chyba żebym miał się dołączyć do zapewne zamieszczonego przez Artura (lub kogoś innego) ogłoszenia o kontakt w sprawie archiwaliów (zdjęć, nagrań, listów, dokumentów) związanych z Marcem. Podaje swój numer tel. i e-mail, w razie gdyby znalazł się wśród czytelników (i kręgu oddziaływania) Plotkies ktoś z Dolnego Śląska lub - ewentualnie - Izraela. Będę w Izraelu w lipcu na kursie jidysz, choć pewnie ludzie stamtąd będą kontaktowali się w tej sprawie bezpośrednio z Orly, Jonatanem, Abigail, Nirem lub Josim.
tel. +48 501 398 633
e-mail: phnom@o2.pl
Grzegorz Brzozowski
Nazywam się Grzegorz Brzozowski, jestem studentem piątego roku socjologii oraz Międzywydziałowych Studiów Humanistycznych na Uniwersytecie Warszawskich - w ramach tego drugiego kierunku studiuję psychologię i teatr. Pochodzę z miasteczka na Podlasiu - Wysokiego Mazowieckiego (niedawno odnowiono tam cmentarz żydowski). Interesuję się filmem dokumentalnym, teoriami konfliktów międzynarodowych oraz religioznawstwem porównawczym. Ubiegły rok spędziłem na Uniwersytecie w Utrechcie oraz na stypendium w Stanach Zjednoczonych - wprowadzającym do funkcjonowania
tamtejszego społeczeństwa obywatelskiego. (w razie potrzeby mogę przesłać swoje pełne CV)
Projekt, który próbuję rozwinąć, dotyczy zjawiska wypędzenia jako traumy społecznej. Trauma społeczna to zjawisko opisane przez Piotra Sztompkę, jednego z uznanych polskich socjologów, pracującego na Uniwersytecie Jagiellońskim. Dotyczy ono zjawisk, które mają szczególnie dezintegrujący i długofalowy wpływ na wspólnotę. Jednym z przykładów takich zjawisk jest właśnie wypędzenie.
W moim projekcie szukam zatem przypadków bohaterów, u których doświadczenie wypędzenia było szczególnie wyraźne. Istniała taka możliwość w przypadku rodzin
wypędzonych tuż po wojnie z Kresów Wschodnich (wcielanych do Związku Radzieckiego), na tzw. "Ziemie Odzyskane", czyli zachodnie tereny kraju. Niezmiernie poszukiwany jest przez mnie przypadek, w którym w taka rodzina zostałaby w 1968 roku dotknięta ponownie represjami - skłaniana do wyjazdu z kraju. Nie jest istotne, czy ostatecznie rodzina ta wyjechała, nie musi też mieszkać obecnie poza granicami - nawet korzystnie byłoby, gdyby mieszkała w jakimś rejonie Śląska, który był swego czasu prawdziwym tyglem międzykulturowych sąsiedztw.
Ważna jest sama możliwość spotkania reprezentanta takiej rodziny - np. osoby, która
opowie o swoich rodzinach z Kresów Wschodnich, a sama była dotknięta represjami 1968 roku.
Jak dotąd znalezienie takiej osoby jest dla mnie główną przeszkodą, dlatego nieoceniona będzie dla mnie pomoc ze strony emigrantów marcowych czytelników Plotkies. Będę wdzięczny za wszelką pomoc i dane!
Zamysłem jest zrealizowanie projektu jako krótkiej formy dokumentalnego filmu, jako że nawiązałem już współpracę z operatorem.
Jeżeli ktokolwiek może mi pomóc proszę o kontakt:
gregbrzozowski@gmail.com